środa, 25 lutego, 2026

Partnerzy strategiczni

Europejskie banki wprowadzają euro-stablecoin

przez Cashify
0 komentarze

Dziewięć największych banków Europy połączyło siły, by wyemitować własnego stablecoina denominowanego w euro. Projekt ma być zgodny z unijnym rozporządzeniem MiCA i wystartować w drugiej połowie 2026 roku. Nowa inicjatywa może wstrząsnąć rynkiem stablecoinów, zdominowanym dziś przez emisje powiązane z dolarem amerykańskim, i zmienić sposób, w jaki Polacy korzystają z kryptoaktywów.

Konsorcjum banków i regulacyjne podstawy

W inicjatywie uczestniczą takie instytucje jak ING, UniCredit, CaixaBank, KBC, SEB, DekaBank, Banca Sella oraz Raiffeisen Bank International. Wspólnie powołały spółkę w Holandii, która będzie działać jako instytucja pieniądza elektronicznego pod nadzorem tamtejszego banku centralnego. Projekt ma być w pełni zgodny z MiCA, co oznacza, że stablecoin będzie funkcjonował w ramach jednolitych regulacji unijnych i korzystał z nadzoru przewidzianego dla emitentów kryptoaktywów.

Jak ma działać nowy stablecoin?

Euro-stablecoin banków ma umożliwiać natychmiastowe rozliczenia 24/7, tańsze przelewy transgraniczne i zastosowania w tokenizacji aktywów. Dzięki temu ma szansę stać się fundamentem nowej infrastruktury płatniczej w UE. Banki liczą, że zdobędą przewagę konkurencyjną nad stablecoinami denominowanymi w dolarze, które dziś dominują na globalnym rynku krypto.

Szansa dla polskich użytkowników i firm

Dla Polaków nowy stablecoin może oznaczać przede wszystkim łatwiejsze i tańsze rozliczenia w euro. To istotne zarówno dla osób korzystających z kryptowalut w celach inwestycyjnych, jak i dla firm prowadzących międzynarodowe transakcje. Zamiast wymieniać złotówki na stablecoiny powiązane z dolarem, a dopiero później na euro, pojawi się opcja korzystania z aktywa opartego bezpośrednio na europejskiej walucie.

Jeżeli polskie giełdy i fintechy zintegrują się z nowym rozwiązaniem, użytkownicy zyskają nie tylko na kosztach, ale i na przejrzystości, ponieważ emisja będzie pod pełnym nadzorem instytucji europejskich.

Wyzwania i zagrożenia

Pojawiają się jednak pytania o to, czy bankowe konsorcjum będzie w stanie działać w tempie, jakiego wymaga rynek krypto. Branża przyzwyczaiła się do dynamicznych innowacji, a banki często słyną z bardziej zachowawczego podejścia. Istotne będzie również, czy nowy stablecoin zdoła zdobyć zaufanie użytkowników zdecentralizowanych aplikacji i deweloperów.

Nie bez znaczenia jest też kwestia relacji z przyszłym cyfrowym euro (CBDC), nad którym pracuje Europejski Bank Centralny. Niewykluczone, że oba projekty będą musiały ze sobą konkurować, a regulatorzy zdecydują, które rozwiązanie promować.

Konsekwencje dla polskiego rynku krypto

Dla sektora krypto w Polsce euro-stablecoin to zarówno szansa, jak i zagrożenie. Szansa, bo może poprawić płynność i integrację z europejskim rynkiem, a także zwiększyć zaufanie inwestorów. Zagrożenie, bo bankowy produkt o ogromnym zapleczu finansowym i regulacyjnym może zdominować rynek, marginalizując mniejsze inicjatywy.

Kluczowe będzie to, jak ukształtują się krajowe przepisy dotyczące kryptoaktywów. Jeśli będą proporcjonalne i wspierające innowacje, euro-stablecoin może stać się impulsem do rozwoju i integracji polskich firm z europejskim systemem finansowym. Nadmiernie restrykcyjne rozwiązania mogłyby natomiast ograniczyć potencjał nowego narzędzia i osłabić konkurencyjność lokalnego rynku.

Nowa era stablecoinów?

Euro-stablecoin to pierwszy tak poważny krok w stronę stworzenia alternatywy dla dominujących dolarowych tokenów. Jeśli projekt zakończy się sukcesem, może zmienić sposób, w jaki Europejczycy, także Polacy, postrzegają i wykorzystują aktywa cyfrowe. Ostateczny efekt zależeć będzie jednak nie tylko od banków, ale również od tego, jak szybko i w jakim kształcie Polska wdroży regulacje zgodne z MiCA.

Może Ci się również podobać

Zostaw komentarz