środa, 25 lutego, 2026

Partnerzy strategiczni

Wybory pod znakiem zapytania: 21 protestów w SN i posiedzenie PKW

przez Patryk Krzeszowski
0 komentarze

Gdy 1 czerwca poznaliśmy nazwisko nowego prezydenta RP, wielu z nas odetchnęło z ulgą – zakończył się emocjonujący wyścig, a obywatele w przytłaczającej większości postanowili oddać głos na Karola Nawrockiego. Tymczasem kilka dni później scena publiczna zalała fala protestów wyborczych, które – choć formalnie wpisują się w demokratyczne procedury – rzucają cień na uliczne emocje i szkolne anegdotki o „czerwonych koralach” czy „manipulacji telepatycznej”.

Protesty jako nowa norma?

Do 6 czerwca do Sądu Najwyższego wpłynęło już 21 zaskarżeń, co stanowi niemal trzykrotność liczby protestów, o których mówiono jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia. Czy to dowód rozczarowania częścią społeczeństwa, czy symptom nadmiernej mobilizacji tych, którym nie podoba się wynik urn? Wśród powodów zaskarżeń znajdziemy zarówno poważne zarzuty proceduralne, jak i kuriozalne oskarżenia – od odmowy przyjmowania zaświadczeń o prawie do głosowania poza miejscem zamieszkania, aż po rzekome wpływanie na wybory za pomocą… myśli!

Tak szeroki katalog zarzutów pokazuje, że dla niektórych wybory to arena, na której można dowieść swojego racjonalizmu bądź frustracji. I chociaż prawo dopuszcza wniesienie protestu w ciągu 14 dni od oficjalnego ogłoszenia wyników, to widok kurierów Poczty Polskiej i petentów stających w kolejkach przed gmachem SN – reporterzy relacjonujący atmosferę od świtu – nabiera politycznej dramaturgii.

Rola Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych

Od zmian wprowadzonych sześć lat temu tylko jedno ciało SN może rozstrzygać te protesty: Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Choć część komentatorów kwestionowała jej kompetencje, I prezes SN prof. Małgorzata Manowska stanowczo podkreśliła, że wszelkie próby podważania roli Izby to – najdelikatniej mówiąc – dezinformacja. Dobra wiadomość jest taka, że nie ma alternatywy proceduralnej: protesty muszą rozpoznać wyłącznie wskazani sędziowie, a w ich gestii leży również decyzja, czy wybory prezydenckie uznać za ważne.

Na decyzję mają 30 dni – do 2 lipca. To niewiele czasu, biorąc pod uwagę liczbę spraw i polaryzację debaty. Czy sprawność organu i przejrzystość procedury wystarczą, by przywrócić spokój choćby wśród tych, którzy liczyli na legalne unieważnienie głosowania w wybranych okręgach?

PKW pod presją – raport i posiedzenie „na wczoraj”

Krajowe Biuro Wyborcze i Państwowa Komisja Wyborcza – zwykle postrzegane jako maszynki proceduralne – także znalazły się w oku cyklonu. Członek PKW Ryszard Kalisz zwrócił się z apelem o pilne zwołanie posiedzenia na 9 czerwca. Hasło „sprawozdanie z przebiegu II tury” brzmi oficjalnie, ale kryje za sobą przypomnienie, że w kilkudziesięciu komisjach mogło dojść do poważnych uchybień przy liczeniu głosów.

Okręgowe komisje nie mają jednak prawa unieważniać czy korygować protokołów obwodowych – to wyłączna domena Sądu Najwyższego. Dokumenty z głosowania – karty, protokoły i sprawozdania – będą dostępne na żądanie prokuratury czy policji dopiero w toku postępowań karnych. Dlatego choć oczekiwania części opinii publicznej są wysokie, realne możliwości organów kontrolnych pozostają ograniczone.

Co czeka Polskę?

Za tydzień lub dwa poznamy pierwsze decyzje Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Jeśli choć jeden protest zostanie rozpatrzony na korzyść skarżących, może to powodować konieczność przeprowadzenia częściowej powtórki wyborów. Zwykle takie precedensy trącą politycznym trzęsieniem ziemi – przypomnijmy sobie choćby wybory odwołane z powodu nieprawidłowo wypełnionych kart.

Jednak scenariusz taki jest mało prawdopodobny: z 21 protestów wiele nie przetrwa formalnej weryfikacji (braki formalne lub niewystarczająco udokumentowane zarzuty), a poważne zarzuty proceduralne dotyczą raczej niewielkiej liczby komisji. Po drugie, ścisłe terminy i jasne granice kompetencji Izby ograniczają możliwość rozszerzenia postępowania.

Podsumowanie

Choć polityczne emocje nie opadną zapewne przez kolejne miesiące, fundamenty naszej demokracji – procedury, terminy, jasny podział kompetencji – pozostają nienaruszone. To, czy protesty wyborcze okażą się tylko hałaśliwą kurtyną dymną, czy jednak przyczynkiem do poważnej rewizji wyników, pokaże czas i praca sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na razie pozostaje nam śledzić kolejne posiedzenia PKW i rozstrzygnięcia SN, w cieniu wielkiego politycznego spektaklu, którego kulisy – choć z pozoru prawne – są dziś w centrum publicznej debaty.


Źródła:

  1. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9815976,wybory-prezydenckie-2025-sa-najnowsze-dane-sn-o-protestach-wyborczych.html
  2. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/9817124,wybory-prezydenckie-2025-ryszard-kalisz-apeluje-o-pilne-zwolanie-posi.html
  3. https://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/wydarzenia.aspx?ItemSID=1079-0dc69815-3ade-42fa-bbb8-549c3c6969c5\&ListName=Wydarzenia
  4. https://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Wydarzenia.aspx?ItemSID=1088-0dc69815-3ade-42fa-bbb8-549c3c6969c5\&ListName=Wydarzenia
  5. https://www.bankier.pl/wiadomosc/Sad-Najwyzszy-dotychczas-wplynelo-21-protestow-przeciwko-wyborowi-prezydenta-8956714.html

Może Ci się również podobać

Zostaw komentarz