środa, 25 lutego, 2026

Partnerzy strategiczni

Jakie waluty wybierali przedsiębiorcy w 2025 roku i co stało za tymi decyzjami?

przez Patrycja Wojas
0 komentarze

Rok 2025 przyniósł wyraźną zmianę w podejściu polskich przedsiębiorców do walut obcych. Dla firm nie były one już wyłącznie narzędziem do rozliczeń międzynarodowych ani sposobem na doraźne zabezpieczenie kursu. Coraz częściej waluty stawały się elementem świadomej strategii finansowej, wpływającej na płynność, stabilność kosztów i konkurencyjność przedsiębiorstwa.

Choć w portfelach firm pojawiało się wiele różnych walut, trzy z nich zdecydowanie dominowały: euro, dolar amerykański i frank szwajcarski. Ich wybór nie był przypadkowy ani spekulacyjny – wynikał z realnych potrzeb biznesowych oraz otoczenia makroekonomicznego.

Dlaczego przedsiębiorcy coraz częściej sięgają po waluty obce?

W przeciwieństwie do inwestorów indywidualnych przedsiębiorcy rzadko kierują się chęcią szybkiego zysku kursowego. W 2025 roku główną motywacją firm było ograniczanie ryzyka i ochrona marż. Wahania złotego, wysoka zmienność rynków oraz doświadczenia inflacyjne z poprzednich lat sprawiły, że przechowywanie całych rezerw w PLN było postrzegane jako rozwiązanie obarczone ryzykiem.

Dla importerów, eksporterów, firm usługowych działających międzynarodowo czy e-commerce sprzedających poza Polskę, waluty obce stały się naturalnym narzędziem stabilizacji finansowej. Pozwalały przewidywać koszty, unikać niekorzystnych przewalutowań i lepiej planować przepływy pieniężne.

Euro (EUR) – fundament codziennych rozliczeń

Euro było w 2025 roku najczęściej wykorzystywaną walutą w firmowych finansach. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że Unia Europejska pozostaje ważnym partnerem handlowym Polski. Przedsiębiorcy rozliczający kontrakty z krajami strefy euro gromadzili środki w EUR, aby ograniczyć koszty przewalutowań i uprościć operacje księgowe.

Dla wielu firm euro pełniło funkcję waluty operacyjnej. To w niej wpływały należności i z niej regulowane były zobowiązania wobec zagranicznych kontrahentów. W tym kontekście euro nie było traktowane jako inwestycja, lecz jako narzędzie sprawnego zarządzania cash flow.

Dolar amerykański (USD) – globalne zabezpieczenie

Drugą najczęściej wybieraną walutą był dolar amerykański. W 2025 roku pełnił on rolę firmowej waluty rezerwowej. Przedsiębiorcy przechowywali w USD nadwyżki finansowe, traktując je jako zabezpieczenie na wypadek pogorszenia koniunktury lub wzrostu niepewności rynkowej.

Dolar był również niezbędny w branżach, w których kontrakty denominowane są globalnie, m.in. w handlu surowcami, transporcie międzynarodowym czy sektorze technologicznym. Stabilność amerykańskiego rynku finansowego wzmacniała zaufanie do tej waluty jako długoterminowego nośnika wartości.

Frank szwajcarski (CHF) – ochrona kapitału, nie spekulacja

Choć frank szwajcarski rzadko wykorzystywany jest w bieżących rozliczeniach, w 2025 roku zyskał na znaczeniu jako waluta zabezpieczająca długoterminowe rezerwy. Przedsiębiorcy decydowali się na CHF wtedy, gdy priorytetem była ochrona wartości kapitału, a nie jego pomnażanie.

Niska inflacja w Szwajcarii, stabilny system finansowy i neutralność polityczna sprawiały, że frank był postrzegany jako bezpieczna przystań. Sięgały po niego głównie firmy o ugruntowanej pozycji rynkowej, generujące regularne nadwyżki finansowe.

Funt brytyjski i waluty surowcowe – wybór wyspecjalizowanych firm

Funt brytyjski pojawiał się w portfelach przedsiębiorców znacznie rzadziej i głównie tam, gdzie Wielka Brytania była istotnym rynkiem zbytu lub zakupów. Po Brexicie GBP pozostał walutą atrakcyjną, ale obarczoną większą zmiennością, co skłaniało firmy do ostrożności.

Waluty takie jak dolar kanadyjski, australijski czy nowozelandzki interesowały przede wszystkim podmioty powiązane z rynkami surowców lub logistyką międzynarodową. W 2025 roku traktowano je raczej jako uzupełnienie portfela walutowego niż jego podstawę.

Waluty jako element przewagi konkurencyjnej

W 2025 roku coraz wyraźniej widać było, że sposób zarządzania walutami wpływa bezpośrednio na wyniki finansowe firm. Przedsiębiorstwa, które planowały momenty wymiany, świadomie wybierały kursy i unikały automatycznych przewalutowań, lepiej kontrolowały koszty i szybciej reagowały na zmiany rynkowe.

W branżach o niskich marżach nawet niewielkie różnice kursowe mogły decydować o opłacalności kontraktu. Dlatego waluty przestały być jedynie zabezpieczeniem – stały się obszarem realnej optymalizacji finansowej.

Kurs ma znaczenie – waluta to dopiero początek

Wybory przedsiębiorców w 2025 roku pokazują jednoznacznie, że sama decyzja o trzymaniu środków w EUR, USD czy CHF to za mało. Równie ważne jest to, po jakim kursie waluta jest kupowana i sprzedawana. Coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że realne oszczędności zaczynają się na etapie wymiany.

Dlatego rośnie zainteresowanie rozwiązaniami, które umożliwiają negocjowanie kursów i odejście od standardowych tabel bankowych. W tym kontekście waluty przestały być jedynie „bezpieczną przystanią” – stały się narzędziem budowania przewagi finansowej.

Może Ci się również podobać

Zostaw komentarz